Światowe Dni Młodzieży – wspomnienia studentów z Rio de Janeiro
„Rio nase Rio, przepiykno dziedzina, na calućkim świecie drugiej takiej nima”.
Światowe Dni Młodzieży – wspomnienia studentów z Rio de Janeiro
Studenci Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, a jednocześnie członkowie działającego od 6 lat na Uczelni Zespołu Regionalnego Młode Podhale przygotowują się do Światowych Dni Młodzieży (ŚDM) w Krakowie. Zespół będzie przezentował kulturę i tradycję Podhala w czasie Festiwalu Młodych odbywającego się w ramach ŚDM. Jest to dla członków Zespołu duże wyróżnienie i zaszczyt, ale również motywacja do wytężonej pracy, no i trema – reprezentujemy przecież podhalańską młodzież, naszą Podhalańską Szkołę i Zespół Młode Podhale. W przełamaniu tremy pomaga fakt, że nie jest to nasz pierwszy występ na ŚDM, miło wspominamy nasz wyjazd i udział Zespołu w ŚDM w Rio de Janerio.
Wiele emocji i zaskakujących wydarzeń przyniosła członkom Zespołu Młode Podhale jesień 2012 roku. Gdy w wypadku zginął założyciel i kierownik zespołu Andrzej Stoch, każdy zadawał sobie pytanie, co dalej. Wiadomość o jego śmierci była wielkim ciosem dla nas wszystkich. Wtedy członków zespołu na rozmowę zaprosił senator Stanisław Hodorowicz i przekonał nas, że dobrą robotę trzeba kontynuować. Złożył nam propozycję wyjazdu na Światowe Dni Młodzieży do Rio de Janeiro, byśmy tam promowali województwo małopolskie i Podhalańską Państwową Wyższą Szkołę Zawodową w Nowym Targu. Po kilku miesiącach przygotowań do wyjazdu w okrojonym z powodu kosztów składzie, spotkaliśmy się w budynku PPWSZ, aby spakować 40 kilogramów materiałów promocyjnych, a potem wyruszyć w podróż życia.
Na lotnisku w Rio de Janeiro wylądowaliśmy o godzinie 17.00 czasu lokalnego. Jakież było nasze zdziwienie, gdy za oknami o tej porze w lecie panował zmrok. Oj, czekała nas prawdziwa lekcja geografii, poznawanie półkuli południowej z jej zimową porą w lipcu oraz pułapkami czasowymi.
Po dwóch godzinach jazdy wynajętym busem dotarliśmy do naszej bazy noclegowej, czyli do małej szkoły w dzielnicy Gardenia Azul. W zaniedbanych klasach znajdowały się ławki, krzesła i tablica, więc trzeba było najpierw przygotować sobie posłanie, aby położyć się spać. Porównując szkoły w Polsce, to trzeba powiedzieć, że nawet najbiedniejsza jest bardziej zadbana i ma lepsze warunki do nauki niż ta, w której przyszło nam nocować. Zmęczenie dawało o sobie znać, więc szybko udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.
Następnego dnia mieliśmy zaplanowany pierwszy występ, więc ubrani w stroje regionalne udaliśmy się do polskiej parafii, a następnie do Kwatery Polskiej po odbiór pakietów pielgrzyma. Już pierwszego dnia poznaliśmy wiele ciekawych osób, w tym ks. Piotra Stopkę i jego przyjaciół.
Rozmowa z ks. Piotrem, kilka cennych wskazówek od niego oraz zaopatrzenie się w lokalną walutę dały nadzieję, że poradzimy sobie w tym nowym miejscu. Górale to przecież twardy naród. Z powodu złych warunków atmosferycznych odwołano występy festiwalowe na górze Corcovado, ale my tego dnia wystąpiliśmy w Kwaterze Polskiej oraz na placu Largo do Machado. Nasz zespół zaprezentował się także: w mieście Niteroi, na plażach Ipanema i Copacabana. Budziliśmy duże zainteresowanie, dzięki temu łatwiej było nam zapraszać młodych ludzi różnych narodowości do Krakowa.
Uczestniczyliśmy w centralnych uroczystościach ŚDM. Istotą tych dni są: katechezy prowadzone przez biskupów, festiwal młodych, msza św. na rozpoczęcie, powitanie papieża, droga krzyżowa z ojcem świętym, nocne czuwanie i msza rozesłania. Najważniejszym wydarzeniem była niedzielna msza św., na której papież Franciszek miał ogłosić miejsce następnych Światowych Dni Młodzieży. Po całonocnym czuwaniu, bardzo wcześnie rano zostaliśmy wprowadzeni na zaplecze głównego ołtarza, a potem do sektora, w którym delegacja z Polski miała usłyszeć ważną decyzję dla nas wszystkich. Po słowach papieża Franciszka, gdy powiedział, że Kraków będzie miejscem Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku, naszą radość wyraziliśmy góralskim tańcem. Zobaczył ją cały świat, bo naszą reakcję zarejestrowały media.
Po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży mieliśmy kilka dni dla siebie na odpoczynek i spokojne zwiedzanie Rio de Janeiro. Byliśmy na Górze Corcovado pod posągiem Chrystusa Odkupiciela, wyjechaliśmy na Głowę Cukru. Zwiedziliśmy także Katedrę, Akwedukt Arcos da Carioca, Schody Escadaria Selarón oraz dzielnicę Santa Teresa. Zażyliśmy również promieni słonecznych na słynnych plażach Copacabana i Ipanema.
Brazylia to dla nas Europejczyków egzotyczny kraj, z widoczną wielokulturowością i podziałem społeczeństwa na ludzi bardzo bogatych, którzy mieszkają na osiedlach otoczonych murem, pilnowanych przez ochroniarzy, oraz ludzi biednych, żyjących w slumsach czy favelach. Brazylia boryka się z dużym bezrobociem, korupcją i wzmożoną przestępczością. Mimo to najbardziej zaskoczyła nas otwartość, spontaniczność, życzliwość i naturalna, nieudawana dobroć tamtejszych ludzi, którą niejednokrotnie trudno spotkać w Polsce i w Europie.
Tekst – Paulina Peciak
Zdjęcia – ze zbiorów Zespołu Młode Podhale












