PielęgniarstwoFundusze pielęgniarstwo

Kopalnia Soli w Wieliczce 21 listopada 2015

           W dnia 21 listopada 2015 roku 9 członków Koła Naukowego TENSOR wraz z opiekunem wyruszyło do Kopalni Soli w Wieliczce.

          Przed wyprawą otrzymaliśmy ekwipunek godny górnika – strój roboczy, kask, lampę i pochłaniacze tlenku węgla, a także dokonaliśmy pisemnych formalności w tym przeszliśmy obowiązkowe szkolenie używania podziemnego sprzętu oraz zasad BHP.

         Przygoda rozpoczęła się od zjazdu najstarszym istniejącym w Wieliczce szybem górniczym – szybem Regis - gdzie w kilka sekund znaleźliśmy się na poziomie I (57 m pod ziemią). Nad wyprawą sprawowali piecze: doświadczony przewodnik zwany przodowym, który doskonale zna kopalnię od podszewki oraz ratownik. Przodowy prowadził nas po labiryncie ciemnych komór i korytarzy opowiadając o historii kopalni, technologii pracy górników, a przede wszystkim geologii tego miejsca. Wytłumaczył, jaka jest różnica między szybem a szybikiem, gdzie znajduje się strop, spąg i ocios. Mieliśmy okazje zobaczyć i poczuć jak wygląda przygotowanie do wybuchu oraz sam wybuch w kopalni. Wchodząc do kolejnych komór przodowy pokazał nam dawne technologie, które były wykorzystywane do wydobywania urobku- wielkie koło napędzane pracą koni jak również konstrukcje z bali podtrzymującą strop tzw. konstrukcja kasztowa. Podążając korytarzami mogliśmy zauważyć skutki spowodowane wyciekiem rurociągu ze słodką wodą, czyli podcięcie ociosów. Była to jedna z metod wydobywania soli z ziemi na powierzchnię, lecz ta metoda jak mogliśmy zauważyć była wadliwa i awaryjna. W kolejnej komorze mogliśmy oglądnąć dawny sprzęt używany w ratownictwie górniczym, który był bardzo ciężki. Mieliśmy okazje zejść stromymi trepami jak prawdziwi górnicy. W gęstym mroku oświetlonym naszymi lampami zamocowanymi na kaskach mogliśmy dostrzec krajobraz wyrzeźbiony w soli siłami natury i ludzkimi dłońmi. Przodowy chcąc pokazać jak czas samotnego górnika dłuży się w ciemnościach zaproponował, aby wszyscy zgasili lampy, zamilkli na chwilę i poczuli klimat kopalni. Efekt był niesamowity, wokół nas rozprzestrzenił się mrok i „grobowa” cisza.  Dzięki uprzejmości sympatycznego przodowego mieliśmy okazję przejść przez część trasy turystycznej gdzie mogliśmy podziwiać kaplicę św. Krzyża, salę baletową „Warszawa”, a także podziemne solankowe jezioro. Wycieczka zakończyła się na poziomie II (101m) . Znakiem do zakończenia wycieczki i wydostania się na powietrznię ziemi były dwa krótkie sygnały nadane przez dzwoń górniczy.

          Po kilkugodzinnej wędrówce prowadzącej przez wyrobiska, ciasne szczeliny, pokonując setki schodów możemy stwierdzić, że poznaliśmy moc wielickich podziemi.

Z niecierpliwością czekamy na kolejne tak ciekawe wyprawy.

 

Tekst: Joanna Kula – Dańko, Katarzyna Strzęp